BIORÓŻNORODNOŚĆ NA ŁĄCE I JEJ ZNACZENIE DLA ŻYCIA NA ZIEMI

     Stwórz własną łąkę i usłysz co w niej piszczy. Pochyl się nad nią, przyjrzyj się jej bujnemu życiu, złożoności form i ich wzajemnym korelacjom, zróżnicowanym strukturom roślinnym i pięknu owadów tam żyjących. Może razem zdołamy ocalić to co powoli bezpowrotnie tracimy.

     Czy zastanawiałeś się kiedyś nad zróżnicowaniem życia na Ziemi, nad jego złożonością, wzajemnych powiązaniach? Jeżeli nie, to nie szkodzi. Ten krótki artykuł pozwoli ci w przyswajalny i prosty sposób otworzyć oczy na otaczający nas świat.

     Każdy organizm na świecie jesteś bezwarunkowo i nierozerwalnie związany z wszystkimi procesami zachodzącymi w przyrodzie. Rozwój dużych miast i idący za tym bardzo szybki rozwój technologiczny doprowadził do sytuacji, że wydaje się nam, iż nie mamy nic wspólnego z przyrodą i jesteśmy istotami wyższymi, które poradzą sobie bez roślin i całego świata ożywionego. Uważamy, że nasze umysły wyniosły nas na wyższy poziom i wszystko jesteśmy w stanie wytworzyć sami w naszych ,,super fabrykach”. Jeżeli choćby w najmniejszym stopniu każdy z nas nie uświadomi sobie, jak wielką rolę w naszym życiu odgrywa bioróżnorodność, to wkrótce (tak jak to miało miejsce już wielokrotnie w historii) czeka nas masowe wymieranie gatunków. Tym razem nie będzie to tylko wymieranie megafauny, (którą prawie doszczętnie wytrzebiliśmy w ciągu 90 000 - letniej wędrówki z Afryki, w trakcie której Homo Sapiens skolonizował prawie wszystkie lądy) lecz mikro i makrofauny, do której zaliczamy wszystkie mikroskopijne, drobne i średnie organizmy. Są one nadal często słabo znane, a ich znaczenie nie zostało jeszcze dobrze poznane. To od ich wzajemnych powiązań i korelacji zależy wiele ważnych procesów zachodzących na Ziemi, mających wpływ na nasze życie.

     Ja w tym krótkim artykule chciałbym przybliżyć istotę bioróżnorodności związanej z łąkami, a konkretnie roślinami, owadami i innymi organizmami żyjącymi w tych biotopach. Według definicji* biologiczna bioróżnorodność (ang. biodiversity) – to zróżnicowanie życia na wszelkich poziomach jego organizacji. Obejmuje zróżnicowanie genów, gatunków oraz ekosystemów. Ta krótka definicja bardzo trafnie i celnie oddaje sens i potrzebę bioróżnorodności i zgodnie nią, aby uzyskać w życiu przyrodniczym bioróżnorodność potrzebne jest jego zróżnicowanie w poszczególnych ekosystemach takich jak łąka czy las. Niezbędna w tym przypadku jest gęsto usiana sieć tego typu środowisk. Wszyscy powinniśmy być żywo zainteresowani, aby w naszej mocno zurbanizowanej, usianej setkami tysięcy pól uprawnych przestrzeni, zadbać o to, by znalazło się wystarczająco dużo takich miejsc odpowiedniej wielkości. Dlaczego? Każdy z was zapewne słyszał o zespole masowego ginięcia pszczoły miodnej (ang. Colony Collapse Disorder, skrót CCD). Okazuje się jednak, że nie dotyczy to tylko pszczoły miodnej, ale większości owadów zapylających takich jak trzmiele, motyle, pszczoły samotnice itd.

     Dzisiaj już dla nikogo nie jest tajemnicą, że odpowiedzialna jest za to silna chemizacja rolnictwa. Najmocniej przyczyniły się do tego zachwalane w latach 90 przez agrochemiczne koncerny, środki z grupy neonikotynoidów, (które kumulują się nie tylko w glebie, ale także w pyłku i nektarze kwiatowym np. bogato swego czasu zaprawianego i opryskiwanego tego typu środkami rzepaku, który jak wiemy chętnie odwiedzają zapylacze) a także rzekomo bardzo bezpieczne, i stosowane do tej pory środki z grupy perytroidów. Większość środków chemicznie „bezpiecznych” dla pszczół nie zabija ich od razu, tylko ogranicza ich zdolności do uczenia się, i co bardzo ważne - zaburza zdolności nawigacji, przez co pszczoły czy inne owady zapylające nie wracają do gniazd, nie gromadzą pyłku, a tym samym są skazane na zagładę. Poza tym, firmy agrochemiczne niczym producenci „dopalaczy” wciąż wymyślają nowe substancje biologicznie czynne, teoretycznie ,,bezpieczne’’ dla owadów zapylających, które przechodzą pseudo rygorystyczne testy w spółkach testujących takie środki, które są finansowo i strukturalnie im podległe. Przez to, co jakiś czas pojawiają się środki podobne do rozsławionego środka DDT używanego w połowie lat 50 – tych, (jego ślady do tej pory znajdują się w glebie, a tym samym w żywności). Po neonikotynoidach i perytroidach równie szkodliwych, jak DDT zostaną wypuszczone kolejne „dopalacze”, stanowiące przysłowiowy gwóźdź do trumny, i zanim znajdzie się ktoś na tyle odważny, żeby obalić wyniki ,,rzekomo obiektywnych” badań, na rynek zostanie wypuszczony kolejny „dopalacz”. Panuje w tym przypadku zmowa milczenia, gdyż żadna firma agrochemiczna nie odpuści setek milionów euro i dolarów, które generuje ten przemysł.

     Żeby uniknąć takich sytuacji jak w Chinach w prowincji Syczuan, gdzie przez schemizowanie środowiska naturalnego pestycydami, owady zapylające całkowicie zniknęły, a ich rolę przejęli rolnicy z pędzelkami w ręku, należy już teraz tworzyć wyspy środowiskowe wolne od pestycydów i innych środków chemicznych. Stanowią one naturalne schronienie dla owadów zapylających. Dlaczego powinniśmy to robić? Choćby dla nas samych i dla naszych dzieci, ponieważ 70% żywności pochodzi od roślin zapylanych krzyżowo przez owady. Kiedy ich zabraknie, nasza dieta stanie się bardzo uboga i nie wystarczająca, by utrzymać nas przy życiu.

     Zapytasz dlaczego wysp środowiskowych w postaci łąk powinno być wiele, i najlepiej jeśli są usytuowane blisko siebie? W Polsce i całej Europie podobnie jak w większości miejsc na świecie środowisko naturalne zostało całkowicie zmienione przez człowieka. Zostało ono podzielone i zagospodarowane na pola uprawne, drogi, miasta, fabryki itd. Naturalnych miejsc, nienaruszonych przez człowieka pozostało już bardzo mało, a to one stanowią w naszej ludzkiej szachownicy naturalne wyspy środowiskowe. Stworzona przez E.O. Wilsona i R. MacArthura teoria biogeografii wysp IBT-Island Biogeography Theory opisywała i tłumaczyła zjawiska bioróżnorodności życia na wyspach morskich i oceanicznych, ale po czasie okazało się, że pewne ściśle określone reguły rządzące życiem na wyspach mają swoje odwzorowanie w życiu i kolonizacji gatunkowej wysp środowiskowych na lądzie. Podobnie jak wyspy na morzu poprzedzielane są wodą trudną do przebycia dla wielu organizmów, tak w przypadku wysp przeszkodami stają się drogi, schemizowane pola uprawne, coraz to większe betonowe dżungle zwane uroczo Metropoliami, mega fabryki itd.

     Żeby wyspy środowiskowe jakimi są w naszym otoczeniu przyrodniczym łąka czy las, mogły na odpowiednią skalę rozwijać swoją bioróżnorodność, a zarazem pełnić swoją funkcję, jest potrzebna odpowiednia ich ilość w bliskim sąsiedztwie. Jeżeli wysp środowiskowych jest mało (stan obecny) dochodzi do wymierania gatunków roślin i owadów, w wyniku chowu wsobnego. Następuje to w wyniku krzyżowania się osobników danego gatunku, blisko z sobą spokrewnionych. Konsekwencją czego zmniejsza się zróżnicowanie genetyczne, następuje ekspresja wadliwych genów w wyniku dryfu genetycznego a to prowadzi do osłabienia różnorodności populacji i zaburzenia właściwości przystosowawczych. Powodem takiego stanu rzeczy, są zbyt duże odległości od poszczególnych wysp środowiskowych, dlatego kolonizatorzy z zewnątrz nie mogą się między nimi swobodnie przemieszczać lub docierają w zbyt małej ilości. Następstwem chowu wsobnego w odizolowanych wyspach środowiskowych, zarówno roślin jak i owadów zapylających, jest miejscowe wymieranie gatunków. Przyczynia się to stopniowo do znacznego zubożenia danej biocenozy i stopniowego wymierania kolejnych gatunków które były z nimi powiązane środowiskowo. Ze względu na degradację środowiska naturalnego musimy podjąć wysiłek utworzenia dostatecznie gęstej sieci wysp środowiskowych, które będą namiastką tych naturalnych. Jak możemy to zrobić? Poprzez zakładanie łąk kwietnych, wysiew dzikich kwiatów (mało wymagających, zróżnicowanych gatunkowo, wiążących azot z powietrza), które przy odpowiednio małym lub zupełnym braku ingerencji ze strony człowieka zaczną kolonizować się nawzajem. Rośliny te przyczynią się do zwiększenia bioróżnorodności i będą stanowiły azyl dla coraz większej i bardziej różnorodnej grupy zapylaczy, a także innych pożytecznych owadów i mikroorganizmów glebowych.

     Rośliny i masa organiczna stanowią 99-99,7% całej masy ożywionej na Ziemi, człowiek wraz z innymi zwierzętami stanowi według różnych naukowców od 0,3-1% masy organicznej. Człowiek bez roślin jest w stanie przeżyć co najwyżej parę tygodni, natomiast rośliny bez człowieka w ciągu kilku dziesięcioleci odzyskałyby wszystko co straciły w ciągu ostatnich 150-200 tysięcy lat w wyniku naszej destrukcyjnej działalności. Mimo to człowiek ze swoim niszczycielskim usposobieniem ma się za Pana i władcę wszelkiego stworzenia. Nie zdajemy sobie sprawy jak bardzo mocno powiązane są wszystkie zjawiska zachodzące w przyrodzie, ale lepiej byśmy się nie przekonali jak przez naszą działalność wszystko zacznie walić się jak przysłowiowy ,,domek z kart”. Małe nie znaczy mniej ważne. Wszystkiego czego człowiek zdążył dowiedzieć się do tej pory, o powiązaniach organizmów żyjących w naturze, dowodzi, że każdy nawet najmniejszy organizm jest równie ważny, i spełnia swoją niezastąpioną funkcję w przyrodzie.

     Jedno jest pewne, jesteśmy w stanie żyć bez niedźwiedzia Pandy (na którego ochronę wydaję się setki milionów USD i poświęca ogrom uwagi), ale nie jesteśmy w stanie żyć bez bioróżnorodności roślin i owadów, zwłaszcza owadów zapylających, z których wiele wyspecjalizowało się w zapylaniu określonych gatunków kwiatów.

     To nie ważne, że większość z was nie zna nazw roślin, owadów i innych mikroorganizmów żyjących na łące lub w lesie. Uwierzcie mi że są nam tak samo potrzebne do życia, jak powietrze, którym oddychamy i woda, którą pijemy. Żeby te składowe równania naszego życia były w dobrej nadającej się do życia formie, musimy już dzisiaj zadbać o pozostałe jego składniki, bo wszystko jest ze sobą połączone w jednym nieskończonym gobelinie życia.

     Udowodnijmy sobie i innym, oraz zróbmy wszystko co potrafimy aby ratować środowisko naturalne, które jest naszym wspólnym dobrem. Małymi krokami stwórzmy lepszy świat pełen małych i większych łąk kwietnych, które będą mikrokosmosem i domem dla tysięcy stworzeń i roślin, dla nas natomiast staną się one makrokosmosem zrozumienia praw rządzących przyrodą, co pozwoli nam wieść spokojne, zdrowe i zrównoważone życie zgodne z naturą!

THAT’S ALL FOLKS

Rafał Węgrzynowski

 

Materiały źródłowe:
* Faith D.P., Biodiversity, [w:] Stanford Encyclopedia of Philosophy [online], CSLI, Stanford University, 4 grudnia 2007, ISSN 1095-5054 [dostęp 2017-12-30] (ang.). (Bioróżnorodność)

  1. „ŁĄKA” (A Buzz in the Meadow), autor: Dave Goulson, rok wydania: 2018
  2. “NIEZNANE WIĘZI NATURY”, autor: Peter Wohlleben, rok wydania: 2017
  3. “SEKRETNE ŻYCIE DRZEW” autor: Peter Wohlleben, rok wydania: 2016
  4. „DZIKA KUCHNIA” autor: Łukasz Łuczaj, rok wydania: 2013
  5. „KRÓLIK BAGUS” wydawca Warner Brother, autorzy: Teks Avery, Chuck Jones, rok produkcji 1938 do dziś

W celu zapewnienia maksymalnej wygody użytkowników przy korzystaniu z witryny ta strona stosuje pliki cookies. Szczegóły w naszej Polityce prywatności.
Kliknij "Zgadzam się", aby ta informacja nie wyświetlała się więcej.